2.10.2014

OOTD | black is such a happy color



Przy okazji zdjęć z rozśpiewaną G (stay tuned) poprosiłam ją o pomoc w nie zaniedbywaniu bloga :)
Barwy achromatyczne najbardziej lubią wypełniać moją szafe zaraz obok burgundów, fioletów i ich barw pochodnych. Sympatyzuję również z motywem oczu, na swój dziwny sposób jest całkiem uroczy, a lakierkowe niby-glany wyleżały się okrutnie długo na półce aż w końcu nadszedł ich debiut. I chyba polubię się z nimi na długi, długi czas. :)









"Czasem luty się zlituje, że człek niby wiosnę czuje, ale czasem tak się zżyma, że człek prawie nie wytrzyma", mimo to jest o wiele bardziej sympatyczny niż styczeń :)


sweterek, okulary - no name
spódnica - h&m
lakierki - atmosphere
kolczyki - katherine

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz